
Gdy po wydaniu albumu Hypnotize System of a Down zawiesił działalność wielu fanów było w najdelikatniej mówiąc szoku. To ogromne zaskoczenie, ponieważ zespół był w szczytowej formie i mimo że ostatnie dzieło nie dorównywało kultowej już płycie Toxicity to jednak była to solidna mieszanka ciekawej muzyki podanej w rockowym sosie. SOAD wypracował swój łatwo rozpoznawalny styl, więc trudno było uniknąć nawiązań do tej kapeli wokaliście, który postanowił spróbować swoich sił w solowym projekcie. Nie jest to jednak debiut Tankiana, ponieważ ma on już na koncie współpracę z Arto Tuncboyaciyanem, którego wynikiem jest płyta Serart.
Wtedy eksperyment się udał, porównań uniknięto, bo i płyta nijak miała się do tego co System tworzył. Tym razem jest inaczej.
Wtedy eksperyment się udał, porównań uniknięto, bo i płyta nijak miała się do tego co System tworzył. Tym razem jest inaczej.
Już przy pierwszych odsłuchach można wyczuć że przy tworzeniu albumu maczał palce ktoś z pierwotnej formacji Serj'a. Nie inaczej. Maczającym paluchy jest pekrusista John Dolmayan. Domyślam się że miał on znikomy wpływ na ostateczny kształt materiału jednak sama jego obecność daje mocno do myślenia. Dzięki temu zabiegowi pojawiło się pytanie. Po jakiego wała Serj tworzy materiał, który spokojnie może znaleźć się na następnej płycie SOAD? A no po takiego, że samodzielny Tankian smakuje zdecydowanie lepiej niż ostatnie wynalazki całej czwórki.
Album jest totalnie odjechany,pełen barw, a odrazu rozpoznawalna tankianowa barwa głosu prowadzi do tego, że od początku wiemy z jakim materiałem mamy doczynienia.
Pełnym doskonałych melodii, świetnie brzmiących i łatwo wpadających w ucho refrenów ( Empty Walls,Saving Us,Sky Is Over) kapitalnych wręcz aranżacji z wykorzystaniem ferii instrumentów. Akustyczne gitary, skrzypce czy nawet fortepian(na którym zresztą gra sam Tankian) są tutaj na porządku dziennym sprawiając że jest to jeden z elementów odróżniających solową działaność Serja od Soadowej twórczości.
Album jest totalnie odjechany,pełen barw, a odrazu rozpoznawalna tankianowa barwa głosu prowadzi do tego, że od początku wiemy z jakim materiałem mamy doczynienia.
Pełnym doskonałych melodii, świetnie brzmiących i łatwo wpadających w ucho refrenów ( Empty Walls,Saving Us,Sky Is Over) kapitalnych wręcz aranżacji z wykorzystaniem ferii instrumentów. Akustyczne gitary, skrzypce czy nawet fortepian(na którym zresztą gra sam Tankian) są tutaj na porządku dziennym sprawiając że jest to jeden z elementów odróżniających solową działaność Serja od Soadowej twórczości.
Nadal jednak dominują tutaj solidne partie gitarowego grania abyśmy nie zapominali gdzie tak naprawdę jesteśmy i w połączeniu ze świetnie budowanym napięciem dają wynik w postaci Feed Us czy wcześniej wspomnianego Saving Us. Serj potrafi również przygotować kompozycje niezwykłą, zatopioną w narkotycznych dźwiękach, podlaną odrobiną transu o którą ja osobiście go nie podejrzewałem. Praise The Lord And Pass The Amunation to absolutny highlight tego albumu.
Niestety nie omineły nas również mielizny, a raczej mielizna kryjąca się pod tytułem Baby.
Do bólu przewidywalny, z ograną partią gitarową i tragicznym refrenym.
Baby jednak nie psuje ogólnego świetnego wrażenia jakie wywołuje ta płyta. Jeśli Serj Tankian ma zamiar nagrywać dalej takie krążki, to ja naprawdę nie potrzebuję reaktywacji SOAD. W pojedynku Tankian - Malakian 1:0. Czekamy na solową odpowiedź gitarzysty Systemu.
13 komentarzy:
Wykurwista recka! Nie bylem chetny na ten albuma teraz po niego siegne napewno dzieki :)
Dobra recenzja. Tylko Baby jest swietnym numerem wiec co do tego sie nie zgadzam. Kuba Ty nie pisales dla muzycznej swego czasu? Czego was juz nie ma? To byl niezly portal. Pozdrawiam
A więc Kubuś... Końcówką mnie dobiłeś... A SOAD i tak sie zreaktywuje ;P I Daronek nie będzie sam bo całą płytę nagra z Johnnym ;P A ich projekt to www.scarsonbroadway.com . Reszte wiesz na gadu ;) Ogólnie daje Ci 4/5 bo jestem fanatykiem wszystkiego co z SOAD związane :) Oby tak dalej ;)
No ale jednak płyte podpisze zapewne Daron Malakian, a nie Daron and Dżon :D
A i co do tego pisania to tak Maruan :) Pisałem kiedys dla muzycznej. A portal przestał działać, bo mieliśmy drobne problemy z serwerem, które przerodziły się w poważniejsze. Do tego doszły małe konflikty między piszącymi no i poratlu już nie ma.
Czarny asfalt:D Płytka będzie podpisana Scars On Broadway xD
I tu nie ma żadnego pojedynku między Daronkiem a Serjosem ;P ser asfalt;P
ziąą z pojedynkiem to taka przenośnia, nie wyczułeś myśli piszącego :D A co do nazwy to już wolałbym zwykłe Daron Malakian i wiesz, chyba nie ma co się z Tobą wdawać w dyskusje na temat Soad. :D
Haha sie kolega czepia autora : A ja slyszalem ze plyta ma sie nazywac Daron Malkian Show :d ale to chyba ponury zart.
Album tak samo świetny jak recenzja. Trzyma poziom Kuba hehe :D więcej więcej!
Nie no ja full respect do Kubusia ;) Ale faktycznie SOAD to dla mnie religia :D Daron Malakian Show? xD to by było całkiem w pyte:D asfalcik... ja Twoich myśli nigdy nie wyczuje ;)
Hmm ... czytam i myślę ... że najs Ci to wyszło ... mam konkurencję... tyle że ja do filmów piszę xD ... mógłbyś w sumie pisać professki bo Cię stać !!! Ale ogółem jebię Cię mocno ;-) xD
Hmm tak się zastanawiam ... i stwierdziłem, że najs masz te recenzje xD mam konkurenta xP Bardzo miło i łatwo się czyta twoje teksty i powiem szczerze, że mógłbyś pisać jakieś profeeski xP
Prześlij komentarz